Holizm w Sztuce, Terapii i życiu

>> Xorceria > Holizm

holizm: (gr. holos - całość)

koncepcja filozoficzna i poznawczo-naukowa według której całość jest czymś więcej niż i czymś odmiennym od sumy własnych części składowych; punkt widzenia, z którego organiczna bądź zintegrowana całość tworzy rzeczywistość niezależną od i większą niż suma jego części, jedno z założeń współczesnej teorii systemowej; punkt widzenia, z którego całostki (holony) są ważniejsze niż elementy, członkowie, indywidualności lub części składowe; antyteza redukcjonizmu

słownik

Co ma miłość do holizmu?

Jeśli pokroimy żabę i oddzielimy oraz zbadamy wszystkie jej narządy, a następnie zszyjemy i zaszyjemy, to w rezultacie dostaniemy martwy preparat. Coś chyba po drodze przeciekło badaczom przez palce, zniknęło niezbadane?

Jeśli zbadamy części składowe miłości, dostaniemy w rezultacie złożone modele psychologiczne, mówiące o transakcjach i grach, koluzjach wzajemnie podobnych kodów. Dowiemy się, że kody te obecne są w podświadomości od dzieciństwa, wynikają z nich wzorce zachowań wzajemnego wabienia i łudzenia się, wykorzystania i manipulacji. Na samym końcu dostaniemy od biochemików analizę krwi "chorych na miłość", z anormalnymi poziomami katecholamin. Diagnoza przedrozwodowa brzmieć będzie: psychoza katecholowa (katecholaminowa). Tylko czy aby na pewno była to miłość?

Biochemia i biofizyka, które podobno zajmują się badaniem chemicznych i fizycznych procesów w żywych organizmach, są w stanie rzetelnie zbadać tylko martwe organizmy i zachodzące w nich procesy po śmierci. Psychiatria, mająca służyć zdrowiu psychicznemu, zajmuje się wyłącznie chorymi psychicznie i umysłowo, a operuje diagnozami patologii i chorób. Lista takich ciekawostek ciągnie się jeszcze długo.

Paradoks...

....czy prawidłowość? Sprzeczności te pokazują nam problemy nie tylko naukowców, ale całych nacji, których głosem mądrości ponoć są ci naukowcy. Wynikają one nie tyle z błędnego nazewnictwa, ile raczej z podstawowych założeń naszej wiedzy - a raczej wierzeń, bardzo głęboko wbitych.

Od czasów myśliciela Kartezjusza i erysty Schoppenhauera, kiedy to ci panowie wojowali z jeszcze bardziej pseudonaukowym betonem akademickim, minęło wiele czasu. Reguły gry akademików pozostały jednak te same. Jej kodeks wyznaczony jest koniecznością redukowania, dzielenia i krojenia na drobne, a na końcu obstrzału wątpliwości, pytań i negacji, płynących w najlepszym przypadku z niewiedzy, w najgorszym z ignorancji, a czasem i arogancji.

Do tych, którzy kroją, strzelają podobni do nich koledzy po fachu. Kroili, by móc się obronić przed tymże obstrzałem. By móc uzasadnić rację swojego bytu... i krojenia.

Logika czy wiara?

Racja bytu redukcji na części pierwsze i próby złożenia do kupy naukowo posiekanych elementów sięga jeszcze czasów Arystotelesa, przykładającego zero-jedynkową logikę do badania Boga-Demiurga (oraz Arche, pierwotnej zasady i podstawy wszechświata), oraz Demokryta i jego kolegów-filozofów, miłujących koncepcję atomów, drobnych kuleczek, z których widzieć chcieli złożone wszystkie materialne formy. Gładkich kuleczek - w dobrych ludziach ("swoich"), zaś chropawych - w barbarzyńcach (czyli nie-Ateńczykach).

Niemal religijna wiara w naukę i rozum od tego czasu nabyła do swego arsenału redukcjonistyczne dogmaty, równie trudne do podważenia co dogmaty każdej innej, masowej religii.

Do siły tego wierzenia dołożyli się bracia zakonni, którzy odgrzebali i zachowali przed masowym całopaleniem dzieła Arystotelesa, przetłumaczyli na sobie znane pojęcia. By zachować je jednak przed całkowitą zagładą musieli... kroić i cenzurować wszystko to, co się w ramach Znanego nie mieściło. Szczególnie sławny brat Ockham dołożył starań, by swoich uczniów solidnie nauczyć wycinania z antycznych dzieł stronic, niezgodnych z Biblią (w edycji o...krojonej przez pierwszy Sobór).

Między innymi dlatego Platona, mistrza Arystotelesa poznaliśmy później i słabiej. On opisywał całkiem nieźle, czym jest całostka-holon... określając pierwotną Arche słowem idea. Poznaliśmy go później, bo pojęcie to nie jest tym samym, co Jedyny Bóg, ale jest mu niebezpiecznie bliskie.

Co gorsza, najwyższą pozycję w hierarchii Platona nie zajmował Demiurg, ale idea dobra-piękna.

Jakoś nikomu nie udało się dotąd satysfakcjonująco zdefiniować (czytaj: pokroić na części pierwsze, a potem złożyć i ożywić z powrotem frankensteina) czym jest piękno i dobro. Każdy jednak żywy i zdrowy człowiek bez problemu czuje je i wie, czym one są, bez rozdrabniania ich na śrubki, kółka i sprężynki.

Holizm - Arche

Podstawowa idea jaka przyświeca tym stronom - nasza Arche - to holizm.

Holizm to podejście całościowe i systemowe, które stosować można w każdej dziedzinie.

Sztuka to manifestacja piękna i dobra. Jeśli jest obecna we wszelkich formach rozwoju ciała, umysłu i ducha, uzdrawiania i codziennego życia - czyni je dobrymi, pięknymi i naturalnymi. Ta obecność stwarza niepodzielną całość, holon, nową jakość obecną tylko dzięki połączeniu.

Czym jest dla nas holizm?

Uzdrawianie i życie traktujemy jako twórczą sztukę, sztukę zaś jako sposób na terapię i życie pełne pozytywnych przemian i ciągłego rozwoju. Staramy się żyć zgodnie z inspiracjami, jakie przynosi nam rozwój, procesy uzdrawiania i doświadczenia twórcze. Pracę i kształcenie postrzegamy jako ciągły proces, nieustanne doskonalenie - wedle chińskiej idei Kung-fu. Dalecy jesteśmy zarówno od perfekcjonizmu jak i lgnienia do wyobrażeń o doskonałości. Jako terapeuci, instruktorzy i twórcy jesteśmy przede wszystkim żywymi ludźmi dla naszych odbiorców.

Mentalność renesansową wskrzeszamy w miejsce mentalności redukcjonistycznej, wszechstronność w miejsce XX-wiecznej specjalizacji, która zabija kreatywność i niezależność osobistą. Najbardziej niezwykłe odkrycia, piękne i niesamowite przeżycia spotkały nas na pograniczu pozornie odmiennych dziedzin.

Dzięki temu doświadczamy łączności i mocy tego, co zostało poddane kontroli, podziałom i pokawałkowaniu w epoce redukcjonizmu i totalitaryzmu. Holizm jest dla nas lekarstwem na trudne dziedzictwo XX-tego wieku, które niezmiernie przypomina powtórkę ze średniowiecza. Ekspresja twórcza w życiu, dzielenie się swoją energią wspiera nas w codziennym życiu, w naszym lokalnym otoczeniu i środowisku, tu i teraz. Być sobą, być człowiekiem, być całością z otoczeniem, środowiskiem i całym światem, być tu i teraz - to jest dla nas holizm.

Powtórka ze średniowiecza oznacza, że wiele wartości i idei zostało zatraconych, zaś nasze lokalne, starsze dziedzictwo zniszczone w procesie historycznych, ideologicznych, religijnych i politycznych perturbacji. Wiele rzeczy odkrywamy na nowo w źródłach innych kultur, szczególnie wschodnich. Stanowią one jednak dla nas przede wszystkim materiał do ponownego docierania do tego, co od wieków już jest w nas i co jest dla nas naturalne, intuicyjne i w pewnym sensie - znane od bardzo dawna.

W szczególności bliskie są nam idee hermetyzmu i ezoteryki, przedchrześcijańskich religii, tradycji naturalnych, celtyckich i słowiańskich. Wschodnie i zachodnie symbole ezoteryczne odnoszą się do wartości uniwersalnych, odzwierdciedlają łączność człowieka i wszechświata. Ukazują one każdą czującą istotę jako mikrokosmos, odzwierciedlenie całego makrokosmosu, właściwą i potrzebną w miejscu, w którym żyje. Są pierwotnymi symbolami idei, które rozkwitły w naszych czasach pod postacią naukowych teorii systemowych i holistycznych, odnoszących się do wszystkich najważniejszych dziedzin życia.

Roman Fierfas