Łagodząc niepewności, mogące zrodzić się podczas czytania poniższego tekstu, mocno podkreślam, że każdy atom, każda komórka, organ, człowiek ma łączność ze Źródłem, poprzez falę bierną falą a (jednorodną informacyjnie) i falę aktywną b (wieloinformacyjną). Nic nie jest oddzielone. Każdy ma szansę ewoluować, jeśli tylko chce.
Georgij Iwanowicz Gurdżijew dużą wagę przywiązywał do jednoznacznego rozumienia słów (cechy niedocenianej, a leżącej u podstaw wielu poważnych kryzysów w procesie uczenia się). I tak, pytany o kondycję człowieka, pytającego prosił o skonkretyzowanie o jakiego człowieka mu chodzi. W swoich naukach duży nacisk kładł na to, aby uczniowie przyswoili sobie, że słowo "człowiek" to zbiór 7 stopni rozwojowych homo sapiens. Nowonarodzony jest człowiekiem numer 1, 2 lub 3. Liczba oznacza, które centrum psychiczne będzie dominowało w jego postrzeganiu i reagowaniu na rzeczywistość. Gross ludzkości rodzi się i umiera jako człowiek 1, 2 lub 3, całe życie trwa w dwóch najniższych stanach świadomości: biernym - śnie i czynnym - reszcie życia, które dumnie i "bez pokrycia" nazywa "stanem świadomości na jawie" czy "jasnej świadomości", usypiającym de facto czujność i świadomość w człowieku.
Tyle dostajemy do kołyski, na resztę pracujemy sami.
Nazwa ciała w terminologii |
||||
G.I. Gurdżijewa |
teozoficznej |
chrześcijańskiej |
współczesnej ezoteryki |
|
I. |
powóz |
fizyczne |
cielesność |
fizyczne |
II. |
koń |
astralne |
ciało duszy |
pola emocjonalne |
III. |
woźnica |
umysłowe |
ciało duchowe |
pola mentalne |
IV. |
Duch |
przyczynowe |
boskie |
pola duchowe |
G.I. Gurdżijew z całą stanowczością podkreśla, że człowiek nie rodzi się z ciałami subtelnymi. Tak, jak każdemu stworzeniu dane jest mu ciało fizyczne i pewna rola do spełnienia w procesie podtrzymywania kierunku oktawy (patrz: Prawo Oktaw, Czwarty Wymiar nr 9/2005 i na www.xorceria.pl). Natomiast darem, ukłonem Absolutu w stronę samoświadomości staje się możliwość rozwinięcia ciał wyższych. Człowiek 1 – 3 nie posiada tych ciał i nie potrzebuje ich, aby przeżyć. Ciało fizyczne zawiaduje wszystkimi niezbędnymi do życia funkcjami, a ono samo sterowane jest zewnętrznymi wpływami. Natomiast przy rozwiniętych ciałach subtelnych, to o najwyższych wibracjach kieruje tymi niższymi.
Kierunek oddziaływania |
|||
Automat działający pod naciskiem zewnętrznych wpływów |
Pragnienia wyprodukowane przez ten automat |
Myśli wywołane przez pragnienia |
Wielorakie, sprzeczne ze sobą "wole", wytworzone przez pragnienia |
|
|||
Ciało posłuszne pragnieniom i emocjom podlegającym rozumowi |
Emocjonalne moce i pragnienia posłuszne myślom i rozumowi |
Funkcje myślowe posłuszne świadomości i woli |
Niepodzielne JA, ŚWIADOMOŚĆ, WOLA |
Tylko człowiek nr 7, człowiek, który rozwinął wszystkie swoje ciała, przez G.I. Gurdżijewa nazywany jest "człowiekiem pełnym". Tylko człowiek, który ma cztery ciała osiąga nieśmiertelność, o czym mówią wszystkie religie i wszystkie pradawne nauczania, wskazując jednocześnie drogi do nieśmiertelności.
Na siedem kategorii dzieli G.I. Gurdżijew sztukę, religię, naukę, krótko mówiąc wszystko, co dotyczy życia i działalności człowieka. Np. sztuka nr 1 jest prymitywna, zmysłowa i jak kserokopiarka umie tylko powielać, przy sztuce nr 2 płacze się, jak przy krojeniu cebuli, tchnie sentymentalizmem, nr 3 jest intelektualna, wymyślona i puszy się, jak paw ze swoją mądrością i wartościami, dopiero następne "sztuki" w coraz szerszym zakresie odchodzą od mechaniczności. Artysta zawiera w swojej twórczości idee i uczucia, które chce ukazać, a jej odbiorcy, w zależności od stopnia rozwoju, jednoznacznie odczytują przekaz twórcy. Sztuka obiektywna nie ma w sobie nic przypadkowego ani w warstwie tworzenia, ani odbioru. Przeciwnie sztuka subiektywna - każdy odbiorca postrzega inne wartości i przesłania, a dzieło - rękami artysty - tworzą nieuświadamiane przez niego idee i nastroje.
Gdy nasza świadomość zrozumie i zaakceptuje te siedem płaszczyzn przejawiania się ludzkiego życia, możemy zacząć szukać dróg, które poprowadzą nas w kierunku "siódemki". G.I. Gurdżijew wymienia cztery kategorie dróg: droga fakira, mnicha, jogina i czwarta droga.
Oczywiście, zgodnie z rozkładem Gaussa, znajdą się tacy, którym wystarczy pasji, czasu, wiedzy i energii do dokończenia dzieła i zbudują pozostałe ciała.
Podążający czwartą drogą, w odróżnieniu do fakira, mnicha i jogina, nie musi porzucać swego dotychczasowego życia. Wprost przeciwnie, "normalne" życie jest najlepszą dla niego szkołą. Szkołą, która da mu okazję do pracy nad wszystkimi aspektami ludzkiego losu, symultanicznej pracy nad swymi ciałami subtelnymi. Jednak warunki, w których żyje muszą być inkubatorem pracy na czwartej drodze. Muszą stworzyć możliwość odnalezienia tej drogi – to po pierwsze, po drugie zaś wędrujący nią człowiek musi rozumieć co robi, po co i czego może oczekiwać po owym działaniu. Efekt pracy proporcjonalny jest do świadomości pracującego. Czwarta droga wymaga od człowieka odwagi, samodzielności myślenia, wnioskowania, "wiara na słowo" to hamulec dla poruszającego się tą drogą. Czwarta droga oferuje dostęp do wiedzy, zamknięty dla fakira, mnicha i jogina. Jednocześnie pracuje się z ciałem fizycznym, emocjami i umysłem, budując wolę. Kroczący tą drogą indywidualnie dobiera optymalne ćwiczenia konieczne dla swego rozwoju.
Programy tradycyjnych szkół mistycznych nie uwzględniają indywidualności ucznia. Fakir to, co robi, czyni bez rozeznania celu, metod i rezultatów. Kazano mu stać na jednej nodze przez dwa miesiące, więc stoi. Wytworzy pewien rodzaj energii, która go zmieni, ale nic poza tym. Mnich wie, czego chce. Posty, modlitwy i inne ofiary rozwiną w nim w ciągu miesiąca to, na co fakir pracował dwa. Jogin zna swój cel, wie, że musi wytworzyć pewien rodzaj substancji i zna ćwiczenia umysłowe i koncentracyjne, które doprowadzą go do celu. W ciągu doby, powiedzmy, osiąga stan fakira i mnicha. Człowiek czwartej drogi zna słabe punkty swych trzech kolegów, wie, jakiej substancji potrzebuje i wie, że substancję tę może pozyskać z zewnątrz. Czwarta droga jest niebywale efektywna, to jednostkowy program, tworzony dla siebie przez konkretnego człowieka.
W naukach G.I. Gurdżijewa "wodór" oznacza materię przestrzeni kosmicznej. Liczba przy wodorze określa punkt wszechświata, rejon występowania kombinacji wodorów, spełniających określone funkcje. Nie wdając się w interesujące skądinąd szczegóły, 12 wodorów reprezentuje 12 kategorii materii wszechświata. W ciele fizycznym obecne są wodory od 6 do 3072; stanowią olbrzymią liczbę znanych nam pierwiastków i ich związków.
H1 |
||
H6 |
Materie nie znane nauce. W obecności tych materii przebiega nasze życie psychiczne i duchowe |
|
H12 |
Centrum emocjonalne |
|
H24 |
Centrum ruchowe |
|
H48 |
Centrum intelektualne |
|
H96 |
Gazy, którymi człowiek nie może oddychać, ale spełniają ważną rolę w podtrzymaniu życia, magnetyzm zwierzęcy, emanacje ciała, promienie N, hormony, witaminy… W tym miejscu kończy się materia znana naszej nauce lub której istnienie akceptuje, mimo, że nie poddaje się badaniu akademickiemu |
|
H192 |
Powietrze atmosferyczne |
|
H384 |
Woda |
|
H768 |
Pokarm |
|
H1536 |
Niepokarmy organiczne np. drewno |
|
H3072 |
Niepokarmy nieorganiczne np. żelazo |
Paliwem centrów człowieka nr 7 są wodory ukazane w tabeli, co rzadko się zdarza u człowieka 1 – 3. Na ogół okradają one centrum kreatywności z jego energii (seksualność jest jego częścią).
"Alchemia wodorów" bada fizyczne i chemiczne, jak nasza nauka, ale również psychiczne i kosmiczne właściwości materii, określa jej funkcje, miejsce we wszechświecie, związek z innymi materiami, stosunek do człowieka i funkcji, jakie spełnia w ciele. W języku alchemii każdy "atom substancji" (najmniejsza część zachowująca wszystkie cechy całości) ma właściwości chemiczne, kosmiczne i psychiczne, a to oznacza, że posiada pewien stopień inteligencji. Znając związek substancji z przypisaną jej płaszczyzną wszechświata, przy pomocy "tablicy wodorów" bada się zależność między funkcjami człowieka a tymi płaszczyznami. Uczniowie G.I. Gurdżijewa tablicę wodorów nazywali "drabiną sięgającą z ziemi do nieba".
Kosmiczne właściwości substancji określa miejsce w porządku kosmicznym i siła, która się przez nią manifestuje. O porządku mówiłam wyżej, teraz przyjrzyjmy się siłom: biernej, czynnej i neutralizującej. Czwarty przypadek to, gdy poprzez substancję nie przejawiania się żadna siła lub substancję opisuje się pomijając związek z siłami. Dostrzegamy, że każda substancja występuje w czterech aspektach lub stanach. Mają one swoje imiona.
Gdy przez substancję wyraża się siła czynna, nazywa się ją "Węglem" i oznacza literą "C". Gdy substancja jest przewodnikiem siły biernej, określa się ją "Tlenem" i oznacza literą "O". "Azotem"- "N" - nazwano substancję, będącą przewodnikiem siły neutralizującej. Czwarty przypadek nazwano "Wodorem" i oznaczono literą "H". Każda z sił jest jednakowo czynna, ma swoją wolę, swoją świadomość i każda ma potencjalne możliwości stania się jedną z trzech sił, lecz w miejscu spotkania manifestuje tylko jedną zasadę: bierną, czynną lub neutralną.
Zdajemy sobie sprawę, choć też nie zawsze, z istnienia dwóch sił: akcja – reakcja, opór – siła, plus – minus… Jednak każde zjawisko – od molekularnego po kosmiczne - każde doznanie psychiczne i każde zjawisko przyrodnicze jest wynikiem działania trzech sił. Nie możemy obserwować sił w akcji, ponieważ nasza subiektywna świadomość nie pozwala na obiektywną obserwację świata. Ale otrzymaliśmy podpowiedź ze strony mistyków - jeśli w jakimkolwiek działaniu zaobserwujemy zastój, impas, niemożność podjęcia decyzji, to możemy być pewni, że brakuje w nim trzeciej siły. Tą trzecią siłą może być nowa wiedza, która wzmocni nasze dążenie do zrealizowania celu, wsparcie rodziny itp. Warto uczyć się rozpoznawać w sobie działanie trzech sił. Poznawanie siebie samego, nawyków, lęków, pragnień, analiza działań i myśli rozwinie naszą świadomość i wzbogaci nasze życie.
Nie wyczerpuje to obszernego tematu Prawa Trzech, ale początek został uczyniony. W następnej kolejności możemy dowiedzieć się o trzech siłach Absolutu – Świętej Trójcy według katolicyzmu, tworzących światy, w których Ziemia, a z nią ciało fizyczne podlega 48 prawom, czy też siłom. O 24 prawach ciała emocjonalnego, o 12 prawach ciała mentalnego i 6 prawach ciała duchowego człowieka.
Ciało fizyczne jest skomplikowaną, wydajną fabryką, mogącą przetwarzać "grube wodory" w bardziej subtelne. W normalnym procesie życia wszystko, co fabryka wyprodukuje zużywane jest na utrzymanie jej przy życiu. Negatywne emocje i myśli, lęk, stres, oczekiwanie niepowodzeń, smutek, żal, śnienie na jawie, nerwowość, kłótliwość, niedokończone sprawy, zobowiązania, które czekają na wykonanie itp. to rzeki, którymi wycieka nasza energia. Poznając siebie, zaczynamy oszczędzać energię. Relaksujemy ciało, dbamy o higienę myśli i emocji, zatrzymujemy wewnętrzny dialog, nie roztrząsamy kto nosi jaki beret i z kim sypia panna Andzia, działamy efektywniej. W następnej kolejności uwagę naszą skupiamy na podniesieniu przez ciało produkcji delikatnych wodorów. Zasada Hermesa Trismegista "Naucz się odróżniać subtelne od grubego" właśnie o tym mówi – naucz się!
Podniesienie produkcji subtelnych wodorów jest jedyną drogą umożliwiającą budowanie wyższych ciał człowieka. W fazie wzrostu każdego z ciał potrzebna jest znaczna ilość energii. Gdy dane ciało zostanie ukształtowane, do podtrzymania życia nie będzie wymagało tak dużo energii i nadwyżka może służyć do budowy kolejnego ciała. Ciało fizyczne musi wyprodukować każdy z wodorów, potrzebnych do budowy i wykarmienia ciał subtelnych. A produkuje je z pokarmu otrzymywanego z zewnątrz.
Trzy rodzaje pokarmu służące ciału fizycznemu oraz budowaniu i podtrzymywaniu ciał subtelnych:
Co do pierwszego z pokarmów, zgodzimy się wszyscy, że stanowi on budulec. Odżywianie poprzez układ oddechowy jest już trudniejsze do zaakceptowania, najtrudniej przyjdzie nam pogodzić się z myślą, że wrażenia sensoryczne mogą być źródłem energii. Sporo osób ćwiczy jogę, wiedzą oni jak można doenergetyzować się oddechem. Rebirthing, hathajoga, pranajama oddechu… – wiedza z tych dziedzin dużo powie nam o walorach oddychania. G.I. Gurdżijew zwrócił uwagę, że wrażenia dostarczane przez Naturę niosą ze sobą energię. Z każdym obrazem, zapachem, dźwiękiem otrzymujemy porcję energii. Prawo Trzech mówi, że materia jest nośnikiem energii. A więc Natura również karmi ciało fizyczne i to jak bardzo ważnym rodzajem pokarmu. Bez jedzenia można żyć nawet kilka miesięcy (choć coraz częściej znane są przypadki zaniechania spożywania pokarmów). Bez powietrza czas przeżycia skraca się do kilku minut, bez wrażeń nie moglibyśmy w ogóle żyć. Wrażenia przekazują nam ruch, Natura ofiarowuje nam energię do życia, działania, tworzenia i rozbudowywania ciał subtelnych.
Alchemią ciała rządzi Prawo Oktaw. I tu znowu pominiemy opis oktaw przechodzenia Wodorów w Tlen, Węgiel, Azot. Jak pamiętamy (zob. Prawo Oktaw) interwał FA/MI każdej oktawy wymaga "dodatkowego, sztucznego wstrząsu", żeby oktawa mogła się rozwijać. I tak w oktawie pokarmu fizycznego dodatkowego, mechanicznego wstrząsu dostarcza powietrze. SI12 jest najwyższą substancją, która może być wyprodukowana w organizmie z pokarmu numer 1.
Oktawę powietrza zasili chwila odbioru wrażenia. Chwili tej przyjrzyjmy się nieco dokładniej. Na początku mówiliśmy o trzecim stanie świadomości – pamiętaniu siebie. W zwykłym stanie psychicznym nie jesteśmy świadomi siebie w chwili postrzegania, emocji, myśli czy działania. Czyli ja oglądam telewizję, ja jestem wściekła, ja jem, ja odkurzam. Pamiętając siebie - nie tylko odkurzam, ale ja czuję, że odkurzam. Moje wrażenie odkurzania zostało podwojone: odkurzam, a jednocześnie obserwuję siebie odkurzającą. Wrażenie siebie odkurzającej stanowi ten dodatkowy wstrząs. Wysiłek pamiętania siebie, obserwacja siebie w czasie odbioru wrażenia, czyli "rejestrowanie odbioru wrażeń z równoczesnym definiowaniem odbieranych wrażeń podwaja intensywność wrażeń" – jak formułuje to G.I. Gurdżijew. Powietrze zawiera wielką liczbę substancji, także tych nieznanych nauce (nie ma narzędzi do ich badania). Część składników powietrza przyswajają wszyscy. Jednak tylko pamiętający siebie mogą otrzymać z pokarmu numer 2 substancje delikatne do LA6, a czasami nawet wyżej.
"Każdemu bowiem, kto ma, będzie dodane, tak że nadmiar mieć będzie. Temu zaś, kto nie ma, zabiorą nawet to, co ma. A sługę nieużytecznego wyrzućcie na zewnątrz - w ciemności! Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów" Ewangelia wg św. Mateusza.
Przypowieść ta mówi o człowieku, który już zdobył pewną ilość subtelnych wodorów ("ma"), te zaś przyciągają z zewnątrz kolejne ("będzie dodane"); "nieużytecznym sługą" jest ten, kto nie potrafi produkować i gromadzić subtelnych wodorów.
Świadomym wysiłkiem pamiętania siebie rozpoczyna się oktawa trzecia – oktawa wrażeń. I dochodzi do MI12. Do dalszego rozwoju oktawy pokarmu i wrażeń potrzebny jest następny świadomy wstrząs. Wstrząs ten związany jest z życiem emocjonalnym. Preludium do drugiego wysiłku stanowi panowanie nad negatywnymi emocjami, nie utożsamianie się, natomiast jego sedno transmutacja emocji o niskich wibracjach w wysokie częstotliwości, czyli transmutacja grubych wodorów w delikatniejsze np. miłość, tolerancja, wybaczanie. Ważna jest również jakość dostarczanych wrażeń. Nikogo nie trzeba przekonywać, że bestialstwo, podłość, morderstwa (również te oglądane na ekranie, gdyż dla mózgu nie ma znaczenia czy wrażenie jest rzeczywiste, czy wirtualne) nie służą naszej psychice (co wyraźnie widać po patologicznym rozwoju coraz większej liczby dzieci), a co idzie z tym w parze z budowaniem naszych ciał subtelnych.
A więc opiszmy trzy przypadki:
Mnich i fakir na swych drogach rozpoczynają pracę od drugiego wstrząsu, powstaje luka w produkcji substancji delikatnych niższego rzędu, a to nie prowadzi pracy do pozytywnego finału. "Na czwartej drodze właściwy rozwój musi zaczynać się od pierwszego wolicjonalnego wstrząsu – pamiętania siebie i obserwowania odbieranych wrażeń, żeby po utrwaleniu przejść do drugiego – przekształcenia i transmutacji niższych wodorów w wyższe" – przestrzega G.I. Gurdżijew.
Żeby nie wyglądało to tak prosto, powinnam dodać, że te trzy rodzaje pokarmu muszą być wymieszane w odpowiednich, harmonijnych proporcjach. Efekt uzyskuje się poprzez wzmacnianie lub osłabianie różnych części procesu przekształcania wodorów. Jeśli nie zna się zasad wewnętrznej alchemii, jeśli człowiek nie wie co robi, dlaczego i jaki rezultat uzyska – to samowolne regulowanie pokarmu lub oddychania nie doprowadzą do celu.

Spośród światów stworzonych przez Absolut wybierzmy Promień Stworzenia Wszechświata, w którym znajduje się Ziemia. Jak widać znajduje się ona prawie u kresu oktawy. Pełną oktawę stanowi DO Absolutu – DO Księżyca.

Na zakończenie powiem, iż przedstawiłam kolejną część wiedzy, którą starał się zaszczepić w ludziach G.I. Gurdżijew. Nie biegnie ona z prądem ogólnie panujących przekonań.
Don Juan i Carlos Castaneda mówią o ucieczce przed Orłem, który w chwili śmierci pożera naszą indywidualność. G.I. Gurdżijew mówi o Księżycu wchłaniającym nas (naszą świadomość) po śmierci ciała fizycznego. Z lęku przed nieistnieniem nie mogę odwrócić się od tych dwóch wielkich nurtów myśli ezoterycznej i bezrefleksyjnie przyjąć koncepcję życia wiecznego, jako prezentu danego wszystkim. Byłoby to wańkowiczowskie chciejstwo, sen blondynki.
Mogę zaprzeczyć każdemu autorytetowi, nie wierzyć w żaden aksjomat, nigdy nie stracę zaufania do mądrości Natury, efektywności, logiczności i konsekwencji jej decyzji. Naturze nie jest potrzebne moje przetrwanie śmierci. Zmieni ona tylko rodzaj energii w tym miejscu Wszechświata. Ziemia potrzebuje mojego kodu genetycznego i otrzymuje go. Zachowaniem indywidualności zainteresowana jestem, albo – jako homo sapiens – powinnam być, wyłącznie ja sama.
Nasz Wszechświat ma około 15 miliardów lat, pobyt człowieka na Ziemi trwa w porywie 100 lat. Jak szkoda, że te krótkie chwile tak bezlitośnie niszczymy sobie i istotom czującym wokół siebie. Kiedy obudzimy się i dostrzeżemy groteskowość naszych "świętych wojen", toczonych na scenach rodziny, narodu i teatrum Ziemi? Kiedy?