Holizm w Sztuce, Terapii i życiu

>> Xorceria > Teksty > Roman Fierfas > Duchowa śmierć Wschodu

Duchowa śmierć Wschodu
Część I - The show must go on

Roman Fierfas

 

Duchowa śmierć Wschodu cz.I"Duch Wschodu" coraz bardziej zdecydowanie odchodzi ze Wschodu. Jeszcze walczy, jeszcze buntuje się przeciw drapieżnemu "Zachodzeniu", ale jest to rewolucja coraz tragiczniejsza i coraz bardziej krwawa. Umiera na naszych oczach rdzenna, duchowa spuścizna i kultura Tybetu. Klasztory w Lhasie i innych ważnych ośrodkach zapełniają wakanty trupami i bezcielesnymi duchami zamordowanych mnichów. Budda Współodczuwania - Amitaba przyjmuje w swoje nieśmiertelne schronienie kolejne ufne, nieśmiertelne atmany, pozostawiające za sobą zbeszczeszczone, wykorzystane, zdradzone i zabite ciała. Pod jego opieką i prowadzeniem będą się odradzać, by kontynuować swoją misję dla dobra wszystkich czujących istot, oraz doskonalić Oko swojego umysłu.

Czy odrodzą się w Chinach?

Z racji praw karmicznych i potrzeby wyrównania długów Chin wobec Tybetu - z pewnością również tam. Nie sądzę jednak, żeby odrodzili się tam wszyscy zamordowani - nie muszą. Nie sądzę też, by odrodziła się tam większość z nich - bo to istoty bardzo bliskie wyzwolenia z więzów karmicznego cyklu przymusowej reinkarnacji.

W Chinach trwa show - the show must go on

Chińskie władze blokują kolejne wielkie informacyjne serwisy internetowe, włącznie z youtube.com, które samym Chińczykom uświadamiają okrutną rolę, jaką przyszło im w całości jako nacji grać na arenie międzynarodowej. Tegoroczna olimpiada w Chinach miała symbolizować wymianę kulturalną wschodnio-zachodnią i zjednoczenie najbardziej dotąd hermetycznego kręgu kulturowego z resztą świata.

Symbolizować będzie niestety tylko bezwzględność skrajnie biednej w dużej części do dziś i bardzo nierównej materialnie krainy w dążeniu do materialnego bogactwa, statusu społecznego oraz wyrwania się z biedy.

Podczas gdy na Zachodzie wielu duchowo i psychicznie okaleczonych ludzi pędzi w stronę przekroczenia barier świadomości i percepcji, na Wschodzie wielkie rzesze, wychowane w biedzie i materialnym niedostatku, pędzą w stronę przekroczenia barier zacofania technologicznego.

Koszulki made in China produkowane są na prowincjach kosztem ludzkich żyć i zdrowia, a w samym Pekinie drapacze chmur strzelają wyżej do Niebios niż w Nowym Jorku. Logotypy koncernów międzynarodowych zastępują tradycyjne herby i godła krain pełnych etnicznej różnorodności. Marki dominują nad nazwami miejscowości tam, gdzie jeszcze nie tak dawno rewolucja komunistyczna powaliła na kolana i skróciła o głowę "burżuazyjną i reakcyjną" arystokrację.

Na naszych oczach - i dla naszych oczu - rozgrywany jest wielki show

Mamy uwierzyć w niezmienną, nieulegającą korozji stalową opokę duchową Wschodu. Mamy uwierzyć w potencjał gospodarczy Wschodu. Mamy uwierzyć we wszechstronną wielkość Chin i innych państw Wschodu, które oddaly Żółtemu Cesarzowi hołd lenny.

Dowcip w tym jednak, że jedno z tych państw od kilkudziesięciu lat wcale nie chce ugiąć karku. Jest wystarczająco krnąbrne i buntownicze, zatwardziałe w świadomości wartości swojej kultury i ludzkiego życia, by nie dać się do końca przekupić, ani wyprać sobie mózgu (post?)komunistyczną trucizną ideologiczną, made in West.

Parafrazując - w tym kontekście niewiarygodnie cyniczną - reklamę papierosów West, pretendującą do miana pomostu między Wschodem i Zachodem: Test the West? Nie, dziękujemy. Zwłaszcza nie "made by Karl Marx".

Sami Chińczycy nie wiedzą, co się dzieje tak naprawdę pod ich bokiem

Dominuje politycznie poprawna i bezpieczna wersja: "nie wiadomo, kto ma rację". Dalai Lama ma opinię niezdolnego do odpowiedzialności za cywilną władzę. Chiny podobno lepiej się znają na rządzeniu państwem lennym, niż ono samo.

W ramach europeizowania również najwyższego przywódcy religii, wzorem papieża - Dalai Lama ma pozostać przywodcą duchowym, trwale odciętym od władzy świeckiej.

No tak, ale my świetnie wiemy, kto manipulował dworami całej Europy i dalej manipuluje nitkami przypiętymi do co większych głów współczesnej polityki, nie wspominając już posądzanego o niepełnosprawność umysłową Geogre... pardon George'a W. Busha.

Nas taki argument nie przekonuje. Chińczycy chcą na stałe wtłoczyć Dalai Lamę do roli symbolicznego przywódcy. Jest wysoce prawdopodobne, że chińskie służby specjalne będą chciały zmienić go w męczennika, na którego powoływać się będą coraz bardziej zaciekłe bojówki. W to im graj - będzie kogo oskarżać o terroryzm i fundamentalizm religijny.

Być może jakiś kolejny klon Busha zostanie zobowiązany do wypowiedzenia kolejnej świętej wojny. Jeśli oczywiście, to MY się damy na to nabrać, bo inaczej nikt na Zachodzie nie pójdzie głosować na polityka z tak ograniczonym horyzontem myślowym (choć przeżywszy Kaczystan, za Polskę bym nie ręczył).

Przejście Plutona ze znaku Strzelca do Koziorożca

... jakie miało miejsce z początkiem lutego - i jeszcze będzie trwać do końca tego roku - wiele przemian religijnych zakończyło. Teraz transformacji podlegać będą hierarchie społeczne i władza - tak samo ekonomiczna, jak i polityczna.

Astrologiczna interpretacja wydarzeń na Niebiosach i ich lustrzanego odbicia na Ziemi - to temat na odrębny artykuł.

Ten tekst ma za zadanie tylko przekazanie dalej przesłania:

TEATR TRWA TYLKO TAK DŁUGO, JAK DŁUGO JEST KOMU GO OGLĄDAĆ

Widzowie zawsze głosują nogami. Wyjdźmy z tego teatru, by wreszcie to makabryczne przedstawienie sięgnęło bruku. Manipulujące rodzicami dzieci, grające rolę małych tyranów, ustawia się do pionu ignorowaniem ich szantaży. Nie dajmy się zastraszyć tyranowi, który jeszcze się nie rozrósł tak bardzo jak by tego potrzebował, by zdominować z kolei nas samych. Jest wiele petycji i społecznych akcji protestacyjnych w internecie, które bez żadnych kosztów możemy poprzeć.

Wybierzmy sami, jakiej przyszłości chcemy. Mamy do tego w rękach narzędzie, jakiego do tej pory nie miała społeczność międzynarodowa - pomost, który naprawdę łączy kultury w globalną wioskę (a nie tylko w lokalną społeczność nałogowców, jak to się dzieje w przypadku West'ów). Używajmy tego narzędzia mądrze.

Śmierć zawsze niesie ziarno odrodzenia

W Tybecie coraz głośniej odzywają się zwolennicy oddzielenia władzy religijnej od politycznej. Zwolennicy tego rozdzielenia wykorzystują również kontrowersje wokół wyklęcia przez Dalaj Lamę jednej ze szkół tybetańskich, która ma mocno wojowniczy charakter - niektórzy twierdzą, że bardzo demoniczny. Głos ten jednak potencjalnie może się przemienić w odrodzenie duchowego nurtu, oswobodzonego z politycznych więzów.

Co jeszcze możesz zrobić dla ochrony praw człowieka w Tybecie?

Zobacz również: