
Oto cykl wynurzeń z mojego serca. W podtytule jest "Kan Li miłości", ponieważ są tu zarówno fazy gorące uczuć, jak i zimne. Jedne i drugie są w moim odczuciu potrzebne, by rzeczywiście otworzyć serce na miłość, współodczuwanie, zrozumienie drugiego człowieka.
Choć datowanie jest trochę niespójne, treści te rodziły się we mnie od 2003 do 2006. Coś ważnego się zaczęło w moim życiu w roku 2003, coś ważnego się dopełniło w roku 2005... i wciąż żyje, zmieniając mnie i przybierając coraz to nowe postacie. Jest rok 2006, wciąż spływają nowe inspiracje w tym samym cyklu.
Dla mnie jest to zapis pięknego procesu otwierania się i wewnętrznej transformacji, najgłębszego i najsilniej psychicznie transformującego moje serce, bardziej niż wszystkie mistyczne, oświecające wglądy które dotąd miałem. Ani to dobre, ani złe... a jaką ma wartość estetyczną - oceńcie sami. Zapraszam do lektury i będzie mi bardzo miło, gdy dostanę komentarze: .