Artykuł ukazał się także na portalu polonijnym expatpol.com
Czy istnieje prosty sposób, by za jednym zamachem:
- naturalnie i szybko zregenerować się i głęboko odprężyć?
- naturalnie i szybko uzyskać poprawę zdrowia i ulgę we wszelkich
dolegliwościach?
- naturalnie i szybko odciąć się od chaosu dnia codziennego i
zapomnieć na chwilę o problemach?
- naturalnie i szybko znaleźć kontakt z wielkim Kosmosem, unieść
ducha i umysł na łono Wszechświata?
Wielu ludziom wydaje się, że niemożliwe jest spełnienie tych wszystkich
pragnień, a już z pewnością nie wszystkich naraz. Są jednak tacy,
którzy bez zastanowienia dadzą prostą poradę: odwiedzić starosłowiańskie
i megalityczne miejsca kultu, magiczne, kamienne kręgi mocy, odnowić
swoją więź z głębokimi korzeniami naszej lokalnej kultury, sięgającymi
tysiące lat tradycji wstecz. Wystarczy dotknąć kamieni, posiedzieć
we wnętrzu kręgów, odetchnąć leśnym powietrzem, naładowanym niewidzialną,
trudną do uchwycenia energią.
Fenomen kręgów mocy znany jest od dawna. Konserwatywny i materialistyczny
świat nauki XX wieku również zajmował się nimi inaczej, niż tylko
jako cmentarzyskami i pamiątkami pradawnych wierzeń, lokalnych przesądów.
Trudno jest zaprzeczyć istnieniu czegoś, co można dotknąć, zmierzyć,
zważyć, zbadać i udokumentować działanie tego.
W Polsce jedne z najbardziej znanych i najczęściej odwiedzanych
kręgów mocy znajdują się na Kaszubach, w okolicach Kościerzyny.
Dwa rozległe kompleksy kamiennych kręgów znajdują się w okolicach
miejscowości Odry i Węsiory. Jedne i drugie przyciągają zarówno
sceptyków, jak i święcie wierzących w moc ich działania, ciekawskich
i potrzebujących.
Trudno jest stwierdzić, które z nich są silniejsze, czy też bardziej
czarowne. Każdy z prastarych kompleksów ma swoje tajemnice. Jak
wieść niesie, w każdym z nich są niewidzialne ścieżki mocy, którymi
tradycja każe podążać, by uzyskać dary uzdrowienia, odnowienia psychicznego,
a nawet głębokich przeżyć mistycznych. Ponoć w każdym z nich są
niewidzialni opiekunowie tych miejsc, moce każące pozbawionych szacunku
profanów i nagradzające poszukujących o szczerych, dobrych intencjach.
Węsiory
Niedaleko
gminy Sulęczyno, w Węsiorach, rozsiane są w lesie pozostałości kompleksu,
którego wiek oceniany jest na ok. 4000 lat. Stworzone zostały w
tym samym okresie co sławne Stonehenge. Badający je astronomowie
stwierdzili tak na podstawie obliczeń przesileń letnich i ustawienia
względem nich kamieni, biolodzy zaś na podstawie wieku unikalnych,
pokrywających głazy mszaków i porostów, żywych reliktów. Archeologowie
mają rozbieżne opinie, jak stare są te kręgi. Według badań dr Kmiecińskiego
z 1966 roku, ich wiek szacowany jest na 2000 lat.
Jeszcze przed II wojną światową było to jedenaście kręgów i ponad
trzydzieści kurhanów. Dziś kompletne są zaledwie trzy kręgi, z czterech
są już tylko pozostałości. W ich sąsiedztwie znajduje się 20 kurhanów
z I - III w. n.e., a nadto liczne groby (ok.140). W sąsiedztwie
cmentarzyska natrafiono na 25 stanowisk po ludności z epoki brązu,
wczesnej epoki żelaza i z wczesnego średniowiecza. Cmentarzysko
znajduje się nad Jeziorem Długim, ok. 2 km od wsi Węsiory.
Kręgi tworzą kamienne głazy, poustawiane w regularnych kołach o
średnicy od 10 do 30 metrów. Pośrodku kręgów stoją kamienne stele,
znajdują się one także na otaczających kręgi kurhanach. Tylko jeden
krąg jest na odsłoniętej polance, reszta wtopiona jest w gęsty las.
Podróżnych
wita "Strażnik", forma z rozsypanych kamieni po jednej
stronie i ustawionego po środku ścieżki kamiennego bieguna mocy.
Ominięcie go z prawej strony kończy się dla osób wrażliwych spadkiem
sił witalnych. Przejście na lewo, wraz ze stosownym powitaniem w
myślach, wprowadza bezpiecznie w sferę mocy kręgów. Formę rozsypaną
można potem obchodzić dookoła, zgodnie z kierunkiem wskazówek zegara,
by się dodatkowo oczyścić i podładować, przyzwyczaić ciało do czekającego
je, większego zastrzyku energii. Nie należy jednak przesadzać, gdyż
od jej nadmiaru głowa może rozboleć.
Przed
wejściem na polankę stoi "Wojownik", którego działanie
na ludzki umysł jest wbrew pozorom bardzo pokojowe. Oczyszczeni
przez "Strażnika" i "Wojownika" podróżni mogą
na nią wejść bezpiecznie, przygotowani na przyjęcie większej mocy.
Pośrodku kręgu na polanie stoi stela, tzw. "Bateryjka",
z dwoma kamieniami tuż obok, funkcjonującymi jak polarne bieguny.
Potrzebujący kładą na niej dłonie, siadają opierając o nie plecy,
bądź siadają na nich.
Medytacja
w centrum kręgu, w cieniu i chłodzie oczyszczającego ciało i umysł,
leśnego powietrza, to doświadczenie do którego często wracam pamięcią,
nie sposób o nim zapomnieć. Kiedy tam przebywałem, małżeństwo sadzało
chore dziecko na centralnym kamieniu. Na pytanie, czy wierzą bądź
czują jego uzdrawiającą moc, odpowiedzieli z uśmiechem, że każdy
sposób jest dobry tam, gdzie konwencjonalna medycyna nie daje obiecywanych
efektów.
Z kręgów korzystają bez skrępowania starzy i młodzi. W ich cieniu
także trenują radiesteci, regenerują się bioterapeuci. Badacze ze
Stowarzyszenia Radiestetów Gdańskich stwierdzili, że kręgi ustawione
są ściśle według prawideł radiestezyjnych. Odkryli zbieżność z tzw.
platynowymi i złotymi pasmami, obiegającymi Ziemię z północnego
wschodu na południowy zachód. Uwagę zwraca obserwacja, że budowniczowie
kręgów potrafili za pomocą układu kamieni dokładnie odwzorować układ
PLEJAD (Węsiory) i HIAD (Odry) w gwiazdozbiorze Byka.
Kręgi w Węsiorach niestety wciąż jeszcze nie są w żaden sposób
chronione - w odróżnieniu od kręgów w Odrach, które objęte zostały
ochroną jako zabytek archeologiczny. Wstęp na teren odrzańskiego
kompleksu jest płatny. Ani przyjezdnym, ani niektórym mieszkańcom
okolic nie przeszkadza to dewastować kręgi i wykradać kamienie.
W niektórych ludziach żądza mocy i potrzeba wyżycia się bierze górę
nad sumieniem i zdrowym rozsądkiem, nawet w obliczu pamiątek rodzimej
tradycji, sięgającej tysiące lat przed narodziny chrześcijaństwa.
Niektórym jakoś nie przychodzi do głowy, że postępują mniej więcej
tak, jakby zabierali pomniki nagrobne z cmentarza własnej rodziny.
Warto się zatem interesować kamiennymi kręgami, warto inwestować
w ich ochronę dla dobra nas wszystkich, warto apelować do sumień
i świadomości ludzi.